CBD (Central Business District) w Sydney, nazywane przez mieszkańców city, to centrum komercyjne miasta, a także najważniejsze centrum finansowe i ekonomiczne w Australii. Rozciąga się ono od Circular Quay na północy do centralnego dworca kolejowego na południu, od wschodu zaś na zachód ciągną się parki: Hyde Park, Domain oraz Królewskie Ogrody Botaniczne.

Cały obszar centrum jest bardzo gęsto zabudowany, dominują tzw drapacze chmur oraz wiktoriańskie kamienice z czasów kolonialnych. Praktycznie zawsze jest tu pełno ludzi, a w porze lunchu ulice dosłownie pękają w szwach, jeśli ktoś lubi wielkomiejską atmosferę, z pewnością będzie zadowolony 😉

Dla mnie jednak (jako, ze jestem artystką 🙂 ) ogromne znaczenie ma fakt iż w centrum miasta znajduje się bardzo dużo różnorakich instytucji kulturalnych, takich jak oczywiście Sydney Opera House, ale i również Museum of Sydney, Theatre Royal, City Recital Hall, Museum of Contemporary Art, Australian Museum, Art Gallery of New South Wales, White Rabbit Gallery, Powerhouse Museum, State Library of New South Wales i wiele, wiele innych. Niektóre z muzeów dostępne są częściowo za darmo, a także istnieje możliwość zakupu rocznego karnetu (bardzo opłacalna sprawa dla częstych bywalców).

Świetną atrakcją dla rodzin z dziećmi ( i nie tylko!) jest Sea Life Aquarium, (imponujące oceanarium z ponad 700 gatunkami przedstawicieli podwodnego świata), muzeum figur woskowych Madame Tussauds, Wildlife Museum (niewielkie zoo z głównymi przedstawicielami australijskiej fauny), kino z największym na świecie ekranem IMAX oraz Sydney Tower z której możemy podziwiać panoramę miasta z góry.

W obrębie CBD znajduje się również mnóstwo restauracji i kafejek ze wspaniałą kawą (ale to temat na osobny post 🙂 ) Jak wiemy, Sydney to prawdziwy tygiel kulturowy, więc wybór jedzenia jest ogromny, z pewnością każdy znajdzie tu coś dla siebie!

Na zakończenie taka oto ciekawostka: zapewne każdy z nas zna film The Matrix z Keanu Reeves w roli głównej, ale pewnie niewiele osób wie, że większość scen nagrywana była właśnie w Sydney 🙂

Udostępnij